Strona główna > Trochę o ornitologi i nie tylko > Obrączkowanie pustułek na jednym ze szczecińskich osiedli

Obrączkowanie pustułek na jednym ze szczecińskich osiedli

Sezon na pustułki! Młode pokolenie tych niewielkich, rudawych drapieżników właśnie wykonuje pierwsze samodzielne loty, dlatego nietrudno spotkać je osobiście. Zatem – głowa do góry i wypatrujemy!

Pustułki należą do sokołów, co można stwierdzić oglądając w locie kształt całego ptaka. Ostro zakończone, wąskie skrzydła są bowiem znakiem rozpoznawczym sokołów. Pustułki odzywają się w charakterystyczny sposób, który można sprawdzić na stronach zawierających głosy ptaków. Dzięki niemu można stwierdzić podczas obserwacji ornitologicznych ich obecność bez podnoszenia głowy.

Samica i samiec różnią się wyglądem, lecz generalnie można powiedzieć, że z wierzchu są brązowe, od spodu jasne i wielkością przypominają gołębia miejskiego. Zakładają gniazda coraz częściej w miastach - ma to związek z tym, że żywią się gryzoniami, które z kolei chętnie towarzyszą ludziom. Nietrudno jest zobaczyć pustułkę na własne oczy - wystarczy wybrać się w okolice ogródków działkowych lub do starszych części miasta. Dobrze czują się także w opuszczonych budynkach przemysłowych, czy na potężnych blokowiskach.

We Wrocławiu pustułki znaleźć można zarówno w okolicy działek przy rzece Ślezie, nad kampusem Politechniki Wrocławskiej, a także na samym Rynku – gniazdo znajduje się prawdopodobnie na wieży kościoła św. Elżbiety. Natomiast w stolicy wystarczy spojrzeć w górę nad… palmą! Pewna wnęka jednego ze znajdujących się tam budynków jest charakterystycznie „ubielona”, co wyraźnie wskazuje na przebywanie tam ptaków. W każdym mieście, a także na wsiach, z łatwością można je spotkać.

Dla pustułek wiesza się niekiedy specjalne, półotwarte budki lęgowe. Taki ptasi dom często można zobaczyć na wysokich blokach, które dają ptakom poczucie bezpieczeństwa - po pionowej betonowej ścianie nic nie zdoła się wdrapać i pożreć piskląt. Zdarza się także zakładanie gniazd w dużych donicach stojących na balkonach ostatnich pięter. Jeżeli ludzie nie przeszkadzają, lęgi są z powodzeniem wyprowadzane. Co więcej, coraz częściej zdarza się, że "dzicy lokatorzy" zajmują np. donicę na balkonie, a zainteresowani ich losem ludzie rezygnują z korzystania z niego, aby "ptasi sąsiedzi" żyli w spokoju. Jaja wysiadywane są przez miesiąc, a kolejne 30 dni potrzebne jest, aby młode wyrosły i stały się samodzielne. Z gniazda wychodzą w lipcu.

W polskim prawie istnieje przepis zabraniający niszczenia gniazd i płoszenia ptaków, jeżeli jaja są już wysiadywane i oczywiście także później, gdy wykluły się już młode.

W miejskim zgiełku warto czasem podnieść głowę i przyjrzeć się uważniej temu, co ponad nami. Pustułki charakterystycznie zawisają w powietrzy bijąc bardzo szybko skrzydłami (jak kolibry), często siadają w widocznych miejscach, takich jak linie wysokiego napięcia, z których wypatrują pożywienia. Prowadzi się także ich obrączkowanie, dzięki któremu biolodzy zyskują informacje na temat ich wędrówek, długości życia oraz np. preferencji co do miejsc osiedlania.

Tekst: Marta Małyszko, Zespół Ornitolog Szczecin